Z Gorców do Tymbarku Szlakiem Papieskim - czyli Beskidzkie SURSUM CORDA

 

Relacja

 

 
 
 

Święty Jan Paweł II odwiedził wyspę Guam; IX podróż apostolska

 

Guam jest niewielką wyspą pochodzenia wulkanicznego, położona na północnym Pacyfiku, miedzy Hawajami i Filipinami w zachodniej części Oceanu Spokojnego. Stanowi część archipelagu Mariany; jest najdalej wysunięta na południe i największa z wysp (541,3 km2). Najwyższym wzniesieniem jest Mount Lamlam (406 m n.p.m.). Długość linii brzegowej wynosi 125,5 km. Średnie roczne opady wynoszą ok. 2000 mm, natomiast średnia roczna temperatura jest na stałym poziomie przez cały rok i wynosi od +26 do +28 °C.
Wyspę otacza rafa koralowa. Dużą popularnością cieszy się nurkowanie, kitesurfing i golf. W górzystym, zalesionym wnętrzu wyspy atrakcją są wodospady, m.in. najsłynniejszy Talofofo.
Najwięcej turystów odwiedzających Guam pochodzi z Japonii, Korei Południowej i Tajwanu. Głównym centrum wypoczynkowo-rozrywkowym jest Tumon. Znajduje się tutaj ponad 20 wielkich hoteli, kilka olbrzymich galerii handlowo-rozrywkowych, setki klubów i dyskotek, ale także gigantyczne akwarium i piękne plaże.
Oprócz Tumon turyści udają się najczęściej do Agany (stolicy) i Plaza de Espana.

Do USA należy od 1898 r. - wówczas została zajęta w konsekwencji wojny hiszpańsko-amerykańskiej. Od tamtej pory ma status nieinkorporowanego terytorium USA, co oznacza, że formalnie jest zamieszkana przez Amerykanów i stanowi amerykańską ziemię, ale nie wchodzi w skład państwa jako oddzielny stan. W czasie II wojny światowej wyspa została odbita przez wojska amerykańskie z rąk Japończyków. To właśnie tam znajdował się szpital dla amerykańskich ofiar wojny.
Na Guam żyje 174 tys. osób. Większość z nich to przedstawiciele rdzennej grupy etnicznej - Mikronezyjczycy Czamorro. Ich życie jest ściśle związane z rozmieszczonymi na wyspie ważnymi bazami wojskowymi Stanów Zjednoczonych. Guam zamieszkuje na stałe około 7 tysięcy żołnierzy amerykańskich, zajmujących się obsługą obiektów wojskowych. Pierwszym z nich jest baza okrętów podwodnych w Port Apra. Na wyspie znajdują się również: port lotniczy Andersen, jednostki amerykańskiej straży przybrzeżnej czy stacja telekomunikacyjna marynarki, a swoje siedziby ma kilka regionalnych dowództw.
Z Polski brak bezpośrednich połączeń, ale wystarczy jedna przesiadka - np. w Seulu. Podróż będzie trwać ponad 13 godzin. Konieczna jest wiza amerykańska.

Wyspa została odkryta przez Ferdynanda Magellana w 1521 r., a w 1668 r. rozpoczęła się jej ewangelizacja. Wizyta papieska przypadła w 405. rocznicę wzniesienia przez jezuitę o. Luisa Diego de San Vitoresa pierwszego kościoła na wyspie.
Dziewiąta podróż apostolska Św. Jana Pawła II odbyła się w dniach 16-26 lutego 1981 roku. Celem pielgrzymki była wizytacja lokalnej wspólnoty wierzących w krajach (kolejno): Pakistan, Filipiny, Guam, Japonia i Stany Zjednoczone (Alaska).
Na wyspę Guam, do Agany, przybył 22 lutego z Filipin. Powitał Go biskup diecezji Comacho Flores i gubernator wyspy. W porcie lotniczym spotkał się z wiernymi. Podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze pw. Słodkiego Imienia Maryi, podkreślił ich olbrzymi wkład w ewangelizację wyspy, zachęcał do dalszej pracy oraz do dawania przykładu życia wiarą: „Trudno, byśmy nie byli wdzięczni, widząc jak szybko mieszkańcy Guam przyjęli wiarę. Jak wielką miłością odznaczali się misjonarze i misjonarki, których wysiłki tak wspaniale wzbogaciły życie Kościoła na tej ziemi. (...) Wy, którzy zebraliście się dziś tutaj, jesteście spadkobiercami tej bogatej tradycji, dziedzicami żywej wspólnoty wiary, nadziei i miłości (...).”
Następnego dnia, na placu w pobliżu katedry, odprawił Mszę św. w intencji powołań. Spotkał się z pracownikami kurii, służbą porządkową i ich rodzinami, odwiedził szpital. Po pożegnaniu odleciał do Tokio.
Obecność Ojca Świętego na Guam upamiętnia dziś tablica w katedrze oraz okazały pomnik, obracający się przez całą dobę o 360 stopni.

 

 


Autor zdjęć: Joanna Laskowska

 
 

VII BESKIDZKIE CAMINO – relacja

 

Mimo siąpiącego deszczu i ponurej pogody na starcie VII BESKIDZKIEGO CAMINO stanęło 15 odważnych śmiałków. Radosne twarze, pełne plecaki, siła w nogach i przed nami 50 km. Podhale czeka. Minęła 4.30 więc czas wyruszyć. Jeszcze modlitwa na drogę:
Ojcze Święty Janie Pawle II, który góry ukochałeś
i nimi wędrowałeś. Umiłowałeś te miejsca które dzisiaj
pragniemy uczcić i Twoje ślady poznać.
Pobłogosław święty JP II ten czas i to nasze wędrowanie
do Maryi – Gaździny Podhala w Jej Ludźmierskim wizerunku
której byłeś wielkim czcicielem. Prowadź nas bezpiecznie
Twoimi szlakami, Twoimi ścieżkami abyśmy i my mogli pokłonić się Maryi w tym podhalańskim sanktuarium i całym sercem powtórzyć za Tobą TOTUS TUUS !
Ruszamy na Mogielnicę. Cicho, pusto, mgła i deszcz. Tylko nieśmiałych ptasich solistów słychać. Jeszcze przed polaną kukułka donośnie wykrzyczała nam swoje "kuku, kuku". Jest siła w nogach. Na szczycie Królowej Beskidu meldujemy się o 5.50. Przed krzyżem papieskim rozpoczynamy modlitwę różańcową "za Ojczyznę, o pokój i spokój w naszej Ojczyźnie". Taka jest intencja naszej pielgrzymki. Idziemy w stronę Jasienia. Przy każdej spotkanej kapliczce - których w Beskidzie Wyspowym jest znacznie więcej niż w Gorcach, odmawiamy kolejne dziesiątki. Widoczność ogranicza gęsta mgła o czym pisał Adam Asnyk w wierszu „ULEWA”
. . .
Nie widać nic - błękitów tło
I całe widnokręgi
Zasnute w cień, zalane mgłą,
Porznięte w deszczu pręgi. ...

W Lubomierzu jesteśmy już o 8.40 i tu przerwa śniadaniowa. Czekamy na kolejnych pielgrzymów.
W tym roku nikt nie dołącza do naszej grupy. Tuż po dziewiątej ruszamy w stronę Kudłonia. Podejście na Jaworzynkę nieco dzieli grupę. Krople deszczu widać na każdym z nas a na tych "cięższych" również i potu. Głębszy i szybszy oddech daje świadectwo różnicy wzniesień. Mimo wszystko jest radość i drogę pokonujemy bez większych problemów.
Gorc Troszacki zostawiamy za sobą a przed nami Kudłoń. Jeszcze raz tablice informują turystów że to Gorczański Park Narodowy. Na przełęczy Borek krótki odpoczynek, mała kanapka i kilka łyków napoju wzmacnia siły przed podejściem na Turbacz. Szlak pusty. Pierwszego turystę – w bardzo słusznym wieku - spotykamy przy podejściu na Halę Turbacz. Przy Szałasowym Ołtarzu jesteśmy o 12.15. Tu odmawiamy Anioł Pański i dalej z przyjemnością idziemy do schroniska na obiad czyli tradycyjną kwaśnicę. W schronisku ruch. Są to turyści którzy z wyprzedzeniem zamówili sobie nocleg. Po obiedzie o godz. 13,30 wyruszmy z Turbacza. Mgła staje się rzadsza. Widać że słońce walczy ale Tatr nie widać i nie można powtórzyć za św. JP II
"Mogłem w dniu dzisiejszym spojrzeć z bliska na Tatry i odetchnąć powietrzem mojej młodości".
Do Nowego Targu schodzimy żółtym szlakiem. Przy Kaplicy Papieskiej modlimy się za tych którzy pozostali w domach, którzy polecali się naszej modlitwie i za tych którzy nas wspierali.
Przy kościele na Kowańcu jesteśmy o godz. 15.15. I tu odmawiamy koronkę do Miłosierdzia Bożego za tych którzy Szlakami Papieskimi wędrowali, wędrują i za tych, którzy tymi Szlakami się opiekują. Przechodząc przez Nowy Targ odnosimy wrażenie jakby był wyludniony. Czasem samochód przejedzie, kilku spacerowiczów z pieskiem. W tym roku Dunajec "spokojny", bez problemu możemy przejść jego brzegiem.
Tuż przed wejściem do Ludźmierza krótki odpoczynek
na oczyszczenie butów z błota a przy okazji mogliśmy zobaczyć gazdę, prowadzącego całkiem ładne stado owiec. Wchodząc do Ludźmierza śpiewamy piosenki religijne o treści Maryjnej. Na terenie sanktuarium udajemy się do Ogrodu Różańcowego i przed pomnikiem św. JP II radośnie śpiewamy BARKĘ oraz odmawiamy dziesiątek różańca jako dziękczynienie za dar pielgrzymowania, szczęśliwą drogę i czas spędzony na modlitwie. O godz. 18.00 udajemy się do kościoła na Mszę św. gdzie celebrans przywitał nas serdecznie, dziękował za trud pielgrzymowania i zapraszał na przyszły rok. Oczywiście że nie ma innej odpowiedzi z naszej strony jak tylko TAAAK! Przyjdziemy!!

Tak Camino wspominają pielgrzymi z Krakowa:
„Proście, a będzie wam dane.”
Czy potrafimy prosić Pana Boga – modlić się o potrzebne nam łaski ? A jeśli modlimy się - czy wierzymy w moc tej modlitwy? Czy współczesny człowiek nie jest raczej skłonny liczyć na własne siły i wierząc w Boga zakładać, że On jest zbyt wielki, żeby pochylić się akurat nade mną?
Wędrując przez góry, pokonując własne słabości, zmagając się z niesprzyjającą pogodą, mamy okazję głęboko zastanowić się nad swoją relacją z Bogiem. Ta droga jest modlitwą. Inną niż codzienne, nawykowe odmówienie formułki, inną niż stawienie się na nabożeństwo w kościele. Wymaga trudu i samozaparcia, ale im więcej dajemy z siebie, tym więcej otrzymujemy.
Wszystkim, którzy chcą coś zmienić w swojej modlitwie polecam Beskidzkie Camino. Może stanie się Twoją drogą modlitwy, drogą do modlitwy, modlitwą w drodze , modlitwą głęboko indywidualną, modlitwą wspólnoty ludzi pilnujących Papieskich Szlaków; po prostu Twoją modlitwą? Już za rok, w trzecią niedzielę maja czeka na Ciebie VIII Beskidzkie Camino.

S T A T Y S T Y K A
Pielgrzymowało 15 osób w tym 11 mężczyzn i 4 kobiety.
3 osoby pierwszy raz, 1 osoba drugi raz, 4 osoby trzeci raz, 2 osoby czwarty raz, 3 osoby po raz szósty i 2 osoby po raz siódmy. Po jednej osobie z Podłopienia, Słopnic i Rupniowa, Dwie osoby z Krakowa, Limanowej i Kisielówki oraz sześć osób z Piekiełka.
Wszystkim, którzy nas wspierali, duchowo pomagali a przede wszystkim uczestnikom, serdecznie dziękuję za podjęcie trudu i modlitwę za naszą ukochaną Ojczyznę. Zapraszam już dziś na kolejną VIII edycję BESKIDZKIEGO CAMINO. Myślę że podjęty trud można podsumować słowami Sammy Basso:

Trudności mnie nie przerażają,
pobudzają mnie jedynie do większego wysiłku.
Do znalezienia w sobie
nieoczekiwanych rozwiązań i zasobów.

 

Andrzej Czernek

 


Autor zdjęć:

 
 

Homilia Arcybiskupa Krakowskiego Marka Jędraszewskiego 29 kwietnia 2017

 


Homilia Arcybiskupa Krakowskiego Marka Jędraszewskiego

Nagranie udostępnione tylko dla Serwisu Szlaki Papieskie.

Relazja ze strony Gwiazdka Cieszyńska

 

 
 
 

Spotkanie Fundacji Szlaki Papieskie z Arcybiskupem Markiem Jędraszewskim Metropolitą Krakowskim. Relacje ze stron internetowych.

 


Relacja na stronie Kasiny Wielkiej

Relacja na stronie Radziszowa

Relacja na stronie Węgierskiej Górki

 

 
 
 
first prev 1 z 9 next last